[Skyler]
W ustach miałam sucho, łapałam powietrze, nie mogłam wydobyć z siebie słowa. To nie mógł być on, to musiał być jakiś okrutny żart.
Spojrzałam na śpiące na siedzeniach dzieci, Margot i Mica opierali się o ramiona Alexy.
– O Boże – wyszeptałam.
James wpatrywał się we mnie zdezorientowany i przerażony, pewnie żałował, że powiedział mi, kim jest. Jak mogłam to przegapić? Piwo, kwiaty, wyciecz
















