– Ale jaki jest ostateczny cel? – zapytał mnie John po raz trzeci.
Siedzieliśmy na drinkach w klubie dla dżentelmenów, który często odwiedzał, żeby „nadrobić zaległości”. Wbił sobie do głowy, że potrzebuję teraz przyjaciela i był gotów wypełnić to wolne miejsce. W pokoju panował półmrok, a w powietrzu unosił się zapach drewna i skóry. Mężczyźni siedzieli wokół małych stolików kawowych w grupach p
















