W hotelu jest spa oferujące wszystko, od masaży szwajcarskich po gorącymi kamieniami, ale jakoś zdecydowałem się zamienić moje bolące plecy w równoważnię dla Alexy i bliźniaków.
– Okej, tato, nie ruszaj się, bo spadnę – mówi Alexa, chodząc coraz szybciej po moich plecach.
Cztery mniejsze stopy chodzą razem, po dwie z każdej strony moich pleców, a pomiędzy każdym okrążeniem słychać chichoty i klask
















