Nyx
Cztery dni do pełni księżyca
Obudziłam się dygocząc. Chociaż byłam owinięta grubym kocem, który dostałam od Zareka, było tak zimno, że niedźwiedziowi polarnemu odmroziłoby jaja. Strażnicy byli na tyle uprzejmi, że przynieśli nam gorącą herbatę. Uchwyciłam się ciepła kubka, przyciskając go mocno do piersi.
Boże, czego bym teraz nie oddała za długą, gorącą kąpiel i, cholera, czyste ubran
















