Nyx
Głos wydawał się znajomy, ale nie potrafiłam go rozpoznać. Kiedy postać wstała z krzesła, moje oczy rozszerzyły się w szoku. Jej białe, falujące włosy i ciemna jak noc skóra były mi tak znajome. Czy to możliwe? Odwróciła się z małym, ale szczerym uśmiechem na twarzy. Jej oczy, o nienaturalnym, fioletowym odcieniu, były zupełnie jak u Ronana.
– Ty! – krzyknęłam, łapiąc powietrze i celując
















