Torin
Obudziłem się wcześnie, a moje ramiona wciąż mocno oplatały mojego małego wilczka. Wdychałem jej zapach, pozwalając aromatowi brązowego cukru i wanilii otulić moje zmysły i pieścić moją bestię.
– Ona jest nasza – zaryczał z dumą Korg.
Spojrzałem na moją Śpiącą Królewnę, przesuwając ramię, by zobaczyć moje znamię pięknie umiejscowione na wypukłości jej piersi. Pozwoliłem palcom prześl
















