Wkrótce potem Sebastian wrócił z Lucianem i lodem. Pochylił się i delikatnie pogłaskał chłopca po włosach. „Dobrze, biegnij szybko i zanieś to Mirze” – powiedział.
Sebastian patrzył, jak Lucian odbiega, trzymając mały okład z lodu, czując, jak nagłe ciepło i sympatia rozkwitają w jego wnętrzu. Był szczerze zaskoczony tym, jak Lucian poruszył jego najczulsze struny – coś, czego nigdy nie doświadczy
















