Clara była przekonana, że jest w ogrodzie sama, więc niespodziewany głos kompletnie ją zaskoczył.
Odwróciła się i zobaczyła Sebastiana. Stał pod wielkim drzewem zaledwie kilka kroków dalej i obserwował ją z tym swoim znajomym, lekko rozbawionym uśmiechem.
Zawstydzona Clara szybko wsunęła z powrotem buty. – Co ty tutaj robisz? – warknęła z irytacją w głosie. – Masz pojęcie, jak bardzo mnie przestra
















