Ukrywając jego dziedzictwo: Ucieczka ciężarnej zastępczyni

Ukrywając jego dziedzictwo: Ucieczka ciężarnej zastępczyni

Autor: Aria Reed

Rozdział 2 Umowa rozwodowa
Autor: Aria Reed
4 cze 2026
Życie Clary było proste. Odkąd wyszła za mąż, jej dni toczyły się utartym rytmem. Poza sporadycznymi wydarzeniami towarzyskimi, których nie mogła uniknąć, prawie cały swój czas spędzała zaszyta w pracowni artystycznej, oddając się malarstwu. Pewnego ranka Clara przesłała na stronę Akademii Sztuk Pięknych w Javarrze prace, które stworzyła na egzamin wstępny. Gdy otrzymała powiadomienie, że jej zgłoszenie zostało zaakceptowane, nie potrafiła powstrzymać uśmiechu. Potem chwyciła za telefon i zadzwoniła do Mayi. – Maya, potrzebuję, żebyś przygotowała dla mnie projekt umowy rozwodowej. Maya była zaskoczona. – Clara, jesteś tego całkowicie pewna? Zaraz potem Maya przypomniała sobie tamte zdjęcia. Nawet ona miała ochotę zniszczyć tę dwójkę, kiedy je zobaczyła. Wiedziała też, że Clara zawsze była zdecydowana i nigdy nie oglądała się za siebie, gdy już podjęła decyzję. – Tak – odparła Clara. Chociaż Clara spędziła całą noc na roztrząsaniu tej decyzji, wypowiedzenie jej na głos wciąż wzbudzało w niej ukłucie smutku. Koniec końców, to ona od samego początku prosiła o to małżeństwo. Clara wzięła głęboki oddech, jej ton był spokojny. – Jak tylko skończysz sporządzać projekt porozumienia, wyślij mi go najszybciej jak to możliwe. Zerwanie sojuszu między naszymi rodzinami z pewnością trochę potrwa, ale ja nie zamierzam zwlekać. Maya przystała na to i się rozłączyła. Następnie Clara znów chwyciła za telefon i zadzwoniła do swojego wuja Everetta i kuzyna Jeremy'ego, przygotowując się na nieuniknione kazanie. Tydzień później Maya przesłała na telefon Clary pierwszy szkic umowy rozwodowej. Clara wczytała się w każdy szczegół, po czym zadzwoniła do przyjaciółki. – Porozumienie wygląda dobrze. Wydrukuj je, wpadnę do twojego biura nieco później, żeby je odebrać. – Jasne – odparła Maya. Później tego popołudnia Clara pojawiła się w kancelarii prawniczej Mayi, odebrała świeżo wydrukowaną umowę rozwodową i nie zwlekając ruszyła w dalszą drogę. Natychmiast wsiadła do samochodu i pojechała prosto do Varkas Corporation. Po raz pierwszy miała postawić stopę w tym budynku i w głębi duszy wiedziała, że być może również po raz ostatni. – Pani Varkas, co panią tu sprowadza o tej porze? – Garrett Lomas, sekretarz Sebastiana, wyglądał na szczerze zaskoczonego, gdy Clara pojawiła się niespodziewanie i zwróciła się do niego. Garrett odprowadził Clarę do gabinetu Sebastiana. Bez choćby jednego zbędnego słowa położyła na jego biurku umowę rozwodową. – Weźmy rozwód – powiedziała spokojnym, lecz stanowczym głosem. Sebastian nawet nie zadał sobie trudu, by podnieść wzrok lub potraktować jej słowa poważnie. Wciąż wertował dokumenty, a jego głos był zimny i ostry. – Clara, takie gierki psychologiczne na mnie nie zadziałają. I przestań próbować szantażować mnie chorobą babci. Clara rozłożyła umowę, po czym podpisała się szybkimi, zdecydowanymi ruchami tuż na jego oczach. – Rzuć na to okiem w wolnej chwili – powiedziała z pełnym opanowaniem. – Jeśli ci to odpowiada, po prostu podpisz. Sebastian w końcu uniósł wzrok, jego twarz pociemniała, a w głosie dało się słyszeć irytację. – Wystarczy tych dramatów. Wyjdź i wracaj do domu. – Wróciła. Ta, która zdaniem wszystkich od początku powinna być panią Varkas. Ja jestem tylko zastępstwem i tak naprawdę nigdy tu nie pasowałam – powiedziała Clara z chłodnym dystansem w głosie. Brwi Sebastiana ściągnęły się. – Czy ty w ogóle wiesz, co mówisz? Clara zachowała idealny spokój. – Doskonale wiem, co mówię, Sebastianie. Czas zakończyć małżeństwo, którego nie możesz znieść, i założę się, że to dla ciebie spora ulga. W spojrzeniu Sebastiana wezbrała pogarda. – Dynastia Valeriusów wypadła z łask. Właśnie teraz decydujesz się odejść? Czy ty naprawdę uważasz, że bez wsparcia Varkas Corporation twoja rodzina zdoła przetrwać tę burzę? – Cóż, może najwyższy czas, abyś ty i twoja rodzina przekonali się na własnej skórze, jak to jest, gdy nie ma się dokąd uciec. Jakieś dwa tygodnie temu firma Valerius Holdings nagle popadła w tarapaty, gdy urząd skarbowy znikąd rozpoczął niespodziewaną kontrolę. Jak tylko Clara się o tym dowiedziała, kazała swoim ludziom węszyć w tej sprawie, by dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi. Clara spojrzała na siedzącego naprzeciwko mężczyznę. Bijąca od niego aura wyższości niemal dusiła, a na jej ustach zatańczył kpiący uśmiech. Powiedziała: – Valerius Holdings to nasza rodzinna firma i przetrwała już niejedną burzę przez te wszystkie dekady. Jednak niedługo po tym, jak Selena wróciła, skarbówka zapukała do naszych drzwi. Postawiłabym ostatniego dolara, panie Varkas, że to pan wie dlaczego, i to znacznie lepiej niż ja. Spojrzenie Sebastiana było intensywne i niezachwiane, gdy patrzył prosto na nią. – Ten cały bałagan to nie wina Seleny. Twój wuj zmanipulował liczby, a Selena tylko zgłosiła fakty. Nie ponosi tu żadnej winy. – Ale nie mogę winić cię za to, że ją podejrzewasz. W końcu to ty ukradłaś jej małżeństwo, prawda? Clara poczuła się tak, jakby usłyszała największy żart na świecie, ale nie miała zamiaru dłużej kłócić się z Sebastianem. – Ja już podpisałam umowę rozwodową – powiedziała lodowatym tonem. – Przejrzyj ją. Jeśli wszystko się zgadza, podpisz i daj mi znać. Wyślę mojego prawnika, żeby ją odebrał. Na zewnątrz nad miastem zapadła już noc, a neony rzucały swój blask w chłód wczesnej zimy. Serce Clary było zimne jak lód. Zostawiwszy te ostatnie słowa zawieszone w powietrzu, odwróciła się i wyszła z gabinetu Sebastiana, nie oglądając się za siebie. Jednak gdy tylko dotarła do windy, wpadła prosto na Selenę. „Co za pech” – pomyślała. „Wystarczy jedno spojrzenie na Selenę i już wiem, że przyszła zobaczyć się z Sebastianem”. Z triumfalnym uśmieszkiem Selena podeszła pewnym krokiem do Clary, a jej ton ociekał poczuciem wyższości. – Panno Valerius, kogo to moje oczy widzą. Pani też przyszła zobaczyć się z Sebastianem? Clara napotkała wzrok Seleny, a jej oczy pociemniały z chłodu. – Panno Wexley, ledwo zdążyła pani wrócić do kraju, a już bierze pani na cel Valerius Holdings? Muszę przyznać, że naprawdę nie traci pani czasu. Selena uśmiechnęła się złośliwie, wcale nie próbując ukrywać swoich zamiarów. – Claro, to ja powinnam zostać panią Varkas, ale twoja Dynastia Valeriusów wkroczyła do akcji, gdy mnie nie było, udając, że to wszystko dla inwestycji. Szczerze mówiąc, czekałam zdecydowanie zbyt długo, zanim podjęłam stosowne kroki. Clara spuściła wzrok, a jej usta wygięły się w delikatnym, niemal sarkastycznym uśmiechu. – Wiesz, Seleno, twoja rodzina mogła zainwestować pieniądze w Varkas Corporation, tak jak zrobiliśmy to my. Ale tego nie zrobiliście. – Kiedy Sebastian sięgnął dna, wolałaś uciec na studia za granicę. A teraz, gdy Varkas Corporation znów prężnie się rozwija, po prostu się tu zjawiasz, myśląc, że uda ci się spić śmietankę? Twarz Seleny spochmurniała. – Nie przekręcaj faktów. Moje plany wyjazdu za granicę zostały ustalone na długo przed tym, zanim Varkas Corporation wpadło w jakiekolwiek tarapaty. Gdybym nie wyjechała, nigdy nie miałabyś okazji wślizgnąć się w jego życie. – Ale to przykre, prawda? Sebastian zdawał się wcale tobą nie przejmować. Dzień po waszym ślubie opuścił Jentis i poleciał do Monary tylko po to, by się ze mną zobaczyć. Clara uniosła brew, a jej uśmiech stał się lodowaty i pełen sarkazmu, gdy przerwała Selenie w pół słowa. – A więc przyznajesz wprost, że Sebastian zdradzał mnie w naszym małżeństwie, a ty jesteś tą rozbijaczką rodzin, która wcisnęła się między nas... wręcz podręcznikową kochanką, mam rację? – Ty... – Selena nie spodziewała się, że Clara będzie aż tak opanowana. Miała wrażenie, jakby próbowała uderzyć pięścią w poduszkę – zerowy efekt, a zanim zdążyła się pozbierać, Clara zdążyła już całkowicie odwrócić kota ogonem. Nagle Selena zauważyła znajomą sylwetkę zmierzającą w ich stronę. Chwyciła Clarę za rękę, a po jej policzkach popłynęły łzy. – Pani Varkas, przysięgam, między mną a panem Varkasem nic nie ma. Te wszystkie zdjęcia i plotki to tylko pomówienia. Proszę, niech mnie pani chociaż wysłucha. Clara ściągnęła brwi i odruchowo strzepnęła rękę Seleny. – Co jest z tobą nie tak, Seleno? Puść mnie. Szamotały się przez chwilę, gdy nagle, bez żadnego ostrzeżenia, Selena upadła przed Clarą na podłogę, tuż po tym, jak ta oderwała od siebie jej palce. Clara nie zdążyła nawet zarejestrować, co się właściwie stało, gdy wysoka sylwetka pojawiła się tuż za nimi, szybko wyciągnęła ramiona, by podtrzymać Selenę, a następnie mocno odciągnęła od niej Clarę. Wytrącona z równowagi Clara skręciła kostkę i z impetem uderzyła plecami i talią w metalowe drzwi windy. Ból przeszył jej kręgosłup, a ku swojemu przerażeniu zorientowała się, że w podbrzuszu również zaczyna narastać tępy ból. Czoło Clary oblało się lepkim potem, a ona odruchowo złapała się za brzuch. Sebastian spojrzał na nią, a w jego oczach mignął dziwny wyraz. Pochylił się szybko, chcąc pomóc jej ustać na nogach. – Nie dotykaj mnie. Zachowaj swoje fałszywe współczucie dla siebie – syknęła Clara.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Umowa rozwodowa – Ukrywając jego dziedzictwo: Ucieczka ciężarnej zastępczyni | Czytaj powieści online na beletrystyka