Choć pogoda w Jentis nie była tak wspaniała jak w Javarrze, Clara wciąż czuła silne przywiązanie do rodzinnego miasta.
Robila mnóstwo zdjęć zabytków i widoków Jentis, wysyłając je Mirze — niani — oraz Lucianowi, by mogli zobaczyć choć skrawek jej codziennego życia.
Clara umówiła się z Mayą po pracy w kawiarni niedaleko dzielnicy uniwersyteckiej.
— Przepraszam za spóźnienie — powiedziała Maya, opadając na krzesło i wciąż próbując złapać oddech.
Clara przesunęła w jej stronę kawę, którą wcześniej posłodziła według jej upodobań. — Po co ten pośpiech? Przecież cię nie goniłam — zażartowała.
Maya wzięła łyk i uśmiechnęła się szeroko. — Żartujesz? Jeśli moja piękna pani prezes zaprasza mnie na spotkanie, to oczywiście przybiegam najszybciej, jak potrafię.
Clarze zabrakło słów.
Selena przyjechała tego dnia do dzielnicy uniwersyteckiej, by przeprowadzić wywiad z profesorem fizyki. Właśnie wysiadła z samochodu ze swoją asystentką i wpadła do kawiarni na kawę, gdy zauważyła siedzącą wewnątrz Mayę.
Kiedy przyjrzała się uważniej, zamarła. „Clara? Kiedy ona wróciła do Jentis? Myślałam, że mieszka teraz w Javarrze” — pomyślała Selena.
W oczach Seleny błysnął gniew. „Nawet po tym, jak się rozwiedli, Sebastian i tak pomógł Valerius Holdings wyjść z kryzysu. Gdyby nie on, nie pędziłaby teraz wygodnego życia jako dziedziczka dynastii Valeriusów”.
Im dłużej Selena o tym myślała, tym bardziej ogarniała ją wściekłość. Chwyciła kawę i pewnym krokiem podeszła prosto do Mayi i Clary. — Pani Valerius, dawno się nie widziałyśmy — powiedziała głosem ociekającym sarkazmem.
Clara była w połowie rozmowy z Mayą, gdy nagle przerwał im szorstki głos Seleny. Rzuciła jej chłodne spojrzenie, po czym po prostu ją zignorowała i spokojnie upiła łyk kawy.
Selena, jeszcze bardziej rozwścieczona obojętnością Clary, prychnęła: — Clara, to, że Sebastian uratował wtedy Valerius Holdings, nie oznacza, że nadal jesteś nietykalną dziedziczką. Valeriusowie nie liczą się już w Jentis. Może powinnaś schować tę swoją arogancję do kieszeni.
Maya nie wytrzymała i zadrwiła: — Clara, czujesz to? Cuchnie tanimi perfumami i kłopotami. Patrz, sama pani Rozbijaczka Związków ujada tuż obok ciebie.
Clara spuściła wzrok, a na jej ustach błąkał się cień uśmiechu. — Tak, słyszę ją i zdecydowanie czuję te tanie perfumy.
— Wy dwie... — wydukała Selena, wściekła i niemal niezdolna do wykrztuszenia słowa.
Clara wstała, chwyciła torebkę i podeszła bezpośrednio do Seleny. — Panno Wexley, ma pani naprawdę tupet. Nawet jeśli Valerius Holdings nie jest już tym, czym było kiedyś, wciąż góruje nad pani Wexley Enterprises.
— Co się stało? Sebastian przez te wszystkie lata nie wyciągnął pani firmy z dołka? A może po prostu już się panią nacieszył i nie jest pani nawet jego najdroższą kochanką?
Selena została zbita z pantałyku, nie wiedząc, co odpowiedzieć.
Clara posłała jej pogardliwy uśmiech i wyszła z Mayą. Selena wpatrywała się w ich plecy, tak wściekła, że cisnęła kubkiem kawy o podłogę.
— Selena, wszystko w porządku? — zapytała nieśmiało jej asystentka. Selena minęła ją z furią w oczach i wpadła do samochodu, niemal trzęsąc się z gniewu.
Po wyjściu z kawiarni Maya i Clara wsiadły do samochodu Clary i również odjechały.
Dopiero po powrocie Clary do Jentis, Mayi przypadkiem wymknęło się wszystko na temat Seleny i Sebastiana.
Od lat plotki na ich temat nie cichły, mówiono nawet o potajemnym dziecku. Jednak żadne z nich nigdy nie zadało sobie trudu, by cokolwiek sprostować lub publicznie przyznać.
Clara była tym dość zaskoczona. Lata temu była przekonana, że gdy tylko wyjedzie, Sebastian nie będzie tracił czasu, by ożenić się z Seleną i ułożyć sobie z nią życie. W końcu mieli wspólne dziecko; ślub wydawał się nieunikniony.
Dlatego przez te wszystkie lata Clara dbała o to, by nigdy o Sebastiana nie pytać. Nawet jeśli jego nazwisko pojawiało się w jakimś magazynie finansowym czy w wiadomościach, zmuszała się, by odwrócić wzrok — jakby nigdy nie istniał.
— Co za pech. Raz wychodzę z tobą na kawę i od razu wpadamy na tę chodzącą królową dramy, Selenę. Czy ona może być jeszcze bardziej irytująca? Całkowicie popsuła nastrój — narzekała Maya.
Słowa Mayi wyrwały Clarę z zadumy. Uśmiechnęła się i wzruszyła ramionami. — Jentis nie jest aż tak duże. Spotkanie jej było nieuniknione. Czy naprawdę zamierzamy pozwalać jej psuć nam humor za każdym razem?
Maya wydęła wargi. — Masz rację.
W tym momencie zadzwonił telefon Clary. To był Jeremy. — Dostałaś zaproszenie na kolację Opulence Group pojutrze? — zapytał.
— Tak, dostałam — odpowiedziała Clara.
— Świetnie. Przygotuj się. Pojedziemy razem — powiedział Jeremy.
— Jasne — odparła Clara.
Gdy Clara odłożyła telefon, poczuła narastające napięcie. Opulence Group zaprosiło na przyjęcie każdą liczącą się rodzinę w Jentis, a na samym szczycie listy gości znajdowała się rodzina Varkas.
Zawsze wiedziała, że spotkanie z Sebastianem to tylko kwestia czasu. Zdała sobie sprawę, że ten dzień właśnie nadszedł.
*****
W noc przyjęcia Clara wybrała prostą, białą suknię bez ramiączek, do której dobrała delikatną białą kopertówkę. Jej długie włosy były niedbale upięte, a makijaż wykonany z niezwykłą starannością. Jej wygląd emanował pełną wdzięku elegancją i arystokratycznym urokiem.
Opulence Group organizowało prywatną kolację. Zaproszono tylko kilku reporterów z renomowanych magazynów, nie było innych mediów.
Gdy tylko Clara i Jeremy weszli do sali balowej, otoczyli ich reporterzy, robiąc zdjęcie za zdjęciem.
— Panie Valerius, czy u pana boku stoi pani Clara Valerius, która właśnie wróciła z zagranicy? — zawołał jeden z reporterów.
Jeremy skinął głową. — Tak, to ona.
Clara weszła do sali, trzymając Jeremy'ego pod ramię. Miejsce było niemal pełne gości. Właśnie rozmawiali z Jaredem Soranem, prezesem Opulence Group, gdy jego asystent nachylił się i szepnął: — Pan Varkas przybył.
Jared wybuchnął tubalnym śmiechem. — Wprowadź go!
Clara podążyła za ich wzrokiem. Oto i on, Sebastian, ubrany w idealnie skrojony ciemny garnitur.
Mijały lata, a on wyglądał niemal identycznie: jego twarz wciąż była uderzająco przystojna, z ostrymi, szlachetnymi rysami i linią szczęki, którą można by ciąć szkło. Tyle tylko, że biła od niego dodatkowa aura chłodnej, dojrzałej pewności siebie.
I oczywiście tuż obok niego stała Selena, ta, do której zawsze miał słabość.
W momencie, gdy Sebastian wszedł do sali, nie mógł nie zauważyć kobiety stojącej obok Jeremy'ego. Gdy ich oczy się spotkały, w jego ciemnym spojrzeniu na ułamek sekundy błysnęło zaskoczenie.
Clara zachowała opanowanie, gdy ta dwójka zmierzała w jej stronę. Dla osób postronnych jej twarz wydawała się idealnie spokojna, jakby widziała kogoś, kogo nigdy wcześniej nie spotkała.
Sebastian przywitał się z Jaredem, a potem skierował wzrok na Clarę. — Pani Valerius, dawno się nie widzieliśmy.
Clara posłała mu pełen wdzięku uśmiech. — Panie Varkas, rzeczywiście minęło sporo czasu.
Wszyscy w elitarnych kręgach Jentis wiedzieli, że kiedyś byli małżeństwem, ale to było lata temu. Plotki ucichły, a ludzie poszli dalej.
Jeremy sprawnie poprowadził Clarę dalej, by wmieszać się w tłum, dbając o to, by nie musiała tkwić w tej niezręcznej chwili.
Gdy Selena odeszła na moment, Garrett podszedł do Sebastiana, nachylił się i szepnął mu coś do ucha. Potem wyciągnął telefon i pokazał Sebastianowi pewną stronę internetową.
Sebastian rzucił okiem w stronę Clary, a jego badawcze spojrzenie próbowało coś przeniknąć. „A więc Valerius Holdings przejęło już Rothesis Studio” — pomyślał.
















