Pięć lat później, w siedzibie korporacji Varkas, Sebastian stał w swoim gabinecie przy oknach sięgających od podłogi do sufitu. Z dłońmi w kieszeniach wpatrywał się w ulice miasta rozciągające się pod potężnym budynkiem Varkas Corporation.
— Panie Varkas, projekt Northbay jest już praktycznie zatwierdzony. Budowę możemy rozpocząć jutro, a całość powinna zająć około ośmiu miesięcy — powiedział Garrett, który wszedł po zapukaniu z teczką w dłoni.
Sebastian odwrócił się, usiadł w fotelu i odebrał dokumenty od Garretta. — Prosiłem cię o skontaktowanie się z szefem Rothesis Studio. Co odpowiedzieli?
— Asystentka ich dyrektora kreatywnego przekazała mi, że Rothesis Studio kategorycznie odrzuciło propozycję Varkas Corporation — odparł Garrett.
Gdy skończył mówić, wciąż nie mógł w to uwierzyć. Mnóstwo firm desperacko walczyło o partnerstwo z Varkas Corporation, a Rothesis Studio odrzuciło ich bez chwili wahania.
Sebastian zmarszczył brwi i zapytał: — Czy to kwestia ceny?
Garrett pokręcił głową. Varkas Corporation nigdy nie oferowała nikomu zaniżonych stawek.
Sebastian otworzył laptopa i zaczął przeglądać szkice projektowe, które Rothesis Studio zamieszczało na swojej stronie Javarra w ciągu ostatnich dwóch lat. Niezależnie od tego, czy chodziło o kombinacje kolorów, czy o cały układ, każdy szczegół robił na nim ogromne wrażenie wizualne.
Styl Rothesis Studio całkowicie go przekonał. — Skontaktuj się z ich dyrektorem, Evanderem, jak najszybciej. Chcę zająć się tym osobiście — powiedział stanowczo.
— Tak jest, panie Varkas — odparł Garrett.
*****
W Javarrze panował środek zimy. Clara stała na balkonie swojej willi na piętrze, pogrążona w myślach, wpatrując się w odległe światła.
Pół miesiąca temu zadzwonił do niej Everett, nalegając, by jak najszybciej wróciła do domu.
Clara wiedziała, że odkąd sojusz małżeński między rodziną Varkas a dynastią Valeriusów upadł, sytuacja Valerius Holdings stała się trudna. Jeremy dźwigał cały ciężar na własnych barkach i wyraźnie go to wyczerpywało.
Valerius Holdings zostało założone wspólnie przez ojca Clary, Rodericka, oraz Everetta. Po wczesnej śmierci Rodericka ciężar prowadzenia firmy spadł naturalnie na Everetta i Jeremy'ego.
Everett ją wychował, więc sumienie nie pozwalało jej zostać w Javarrze i wieść beztroskiego życia z synem, Lucianem. Po długim namyśle uznała w końcu, że nadszedł czas, by wrócić i wziąć na siebie część odpowiedzialności.
Podniosła telefon i zadzwoniła do Mayi. — Maya, czy byłabyś zainteresowana objęciem funkcji doradcy prawnego przy naszych projektach w Valerius Holdings?
Maya właśnie wróciła do domu z kolacji biznesowej, gdy odebrała telefon od Clary. Była niemal w siódmym niebie. — Clara, w końcu wracasz!
Clara uśmiechnęła się łagodnie. — Mhm, niedługo będę.
*****
Na międzynarodowym lotnisku Jentis Clara wyjechała z walizką i rozejrzała się dokoła. Wszystko wydawało się tak bardzo zmienione od dnia, w którym wyjechała.
Samochód Mayi stał już przed wejściem. Dziewczyna wyskoczyła z auta i podbiegła z otwartymi ramionami. — Clara, witaj w domu!
Clara odwzajemniła uścisk. — Dawno się nie widziałyśmy.
Maya pomogła Clarze z walizką i ruszyły prosto do samochodu. Zapinając pasy, Maya zerknęła na Clarę z wyraźną ciekawością w głosie. — Dlaczego tym razem nie zabrałaś ze sobą Luciana?
Clara wyjaśniła: — Valerius Holdings przechodzi przez trudny okres. Chcę poczekać, aż sytuacja się trochę ustabilizuje, zanim sprowadzę jego i nianię.
— Urodził się i wychował w Javarrze. Szczerze mówiąc, martwię się, że trudno będzie mu się przyzwyczaić do Jentis.
Rozmawiając, Clara stukała w tablet, pisząc e-maila. — Wysłałam wszystkie pliki na twoją skrzynkę. Resztę zostawiam tobie.
— Nie ma problemu — odparła Maya.
Po powrocie do domu Clara ledwie odpoczęła, zanim oficjalnie objęła stanowisko w Valerius Holdings.
Rozległo się pukanie do drzwi jej gabinetu. — Proszę wejść — powiedziała Clara.
— Pani Valerius, oto dokumenty, o które pani prosiła — powiedziała asystentka, kładąc na biurku stos umów.
— Dziękuję. Proszę je tutaj zostawić. Przejrzę je za chwilę — odpowiedziała Clara.
W tym momencie zadzwonił jej telefon. Clara odebrała. — O co chodzi?
— Evanderze, Varkas Corporation wysłała kolejnego e-maila. Są naprawdę nieustępliwi. Mają nadzieję, że Rothesis Studio zgodzi się na współpracę, a sam Sebastian chce rozmawiać bezpośrednio z tobą — przekazał głos po drugiej stronie.
Clara odpowiedziała zdecydowanym tonem: — Po prostu im odmów. Rothesis Studio wkrótce oficjalnie połączy się z Valerius Holdings. Poproszę Mayę, żeby wysłała ci dokumenty później. Załatw formalności i wrzuć tę informację na oficjalną stronę Rothesis, gdy tylko nadarzy się okazja.
— Dobrze — odparł rozmówca.
Clara rozłączyła się, pogrążona w myślach. Rothesis Studio zyskało sporą popularność w Javarrze i w kraju w ciągu ostatnich kilku lat, ale nigdy nie przypuszczała, że Varkas Corporation poświęci ich projektom aż tyle uwagi — raz po raz ponawiając próby nawiązania współpracy.
„Naprawdę nie chcę mieć nic wspólnego z Sebastianem” — pomyślała Clara. „Mimo że wróciłam i przygotowałam się psychicznie na dzień, w którym na niego wpadnę, to przynajmniej teraz... chcę trzymać dystans”.
Później tego samego popołudnia Maya przyjechała do Valerius Holdings z dokumentami dotyczącymi przejęcia. — Droga pani Valerius, czy mogłaby pani na to zerknąć i dać znać, czy chce pani coś dodać?
— Usiądź — powiedziała Clara, przyjmując dokumenty i uważnie je kartkując.
— Więc planujesz przejąć Rothesis Studio pod szyldem Valerius Holdings? Nie sądzisz, że to może zahamować przyszły rozwój Rothesis? W końcu to twoje własne dzieło — powiedziała Maya, wyraźnie zdziwiona dodatkowym warunkiem na końcu dokumentu.
Clara pokręciła głową. — To dotyczy tylko rynku krajowego. Nie wpłynie to w żaden sposób na działania w Javarrze.
— Czyli całkowicie odcinasz Varkas Corporation — zauważyła Maya.
— Czy to nie jest po prostu rozsądne? — odpowiedziała Clara z lekkim uśmiechem.
— Zdecydowanie. Dobry „były” powinien pozostać martwy. Ale jestem naprawdę ciekawa. Varkas Corporation ma mnóstwo lepszych opcji, zarówno tutaj, jak i za granicą. Nie ma powodu, by tak bardzo uczepili się Rothesis Studio. A jednak po prostu nie odpuszczają — stwierdziła swobodnie Maya.
Clara chwyciła pióro i bez wahania złożyła podpis, mówiąc spokojnym, pewnym głosem: — Rothesis Studio ma więcej wielbicieli niż tylko Varkas Corporation. Jest tu mnóstwo innych firm, które chcą uszczknąć coś dla siebie.
— To mi mówi, że nasza strategia wejścia na rynek krajowy była strzałem w dziesiątkę. Ale skoro już tu jesteśmy, Rothesis Studio staje się marką Valerius Holdings — i nikt inny nie ma tu nic do gadania.
Clara wiedziała, że Valerius Holdings ma przed sobą wielki projekt deweloperski, który ma zostać ukończony za sześć miesięcy. Ponieważ Rothesis Studio robiło furorę zarówno w Javarrze, jak i w kraju, ogłoszenie ich debiutanckiego projektu we współpracy z Valerius Holdings wywołałoby poruszenie w mediach i sprawiłoby, że fani Rothesis nie przestawaliby o tym mówić.
Cały ten rozgłos gwałtownie podniósłby ceny akcji Valerius Holdings, a to był dopiero jej pierwszy ruch.
Ostatecznym celem Clary było wsparcie Valerius Holdings w zdobyciu kontraktu na budowę wielkiego kurortu w Austral District. Jednak w wyścigu brało udział kilka czołowych firm z Jentis, a jej największym rywalem był nie kto inny jak Varkas Corporation.
Sebastian był strategiem — bystrym, nieustępliwym, wspieranym przez nieograniczone bogactwo i wpływy Varkas Corporation. Clara wiedziała, że bezpośrednie starcie z nim o ten projekt nie będzie łatwe; miała przed sobą najtrudniejszego przeciwnika w tej branży.
Mimo to nie zraziła się. Nie zamierzała się wycofać. Dla Valerius Holdings będzie walczyć zębam i pazurami — bez względu na to, co stanie jej na drodze.
















