Klara zmrużyła oczy, wyraźnie nie wierząc w ani jedno jej słowo. „Maja, kłamiesz” – rzuciła beznamiętnie.
Maja tylko wywróciła oczami, myśląc: „Szczerze, czasem wypadałoby poudawać głupią, kiedy sytuacja tego wymaga”.
Maja wiedziała jednak, że przy Klarze nie da się niczego udawać. Za każdym razem, gdy próbowała, Klara przejrzała ją na wylot. Wiedząc o tym, poświęciła chwilę, by ochłonąć, i w końc
















