Selena zamarła na słowa Sebastiana, a jej twarz stężała.
Brzmiało to podejrzanie tak, jakby brał stronę Clary i szukał dla niej wymówek.
Całkowicie ignorując Selenę, Sebastian wyszedł z hotelu, a jego kroki były ciężkie od niewypowiedzianych myśli.
Z gorzką urazą płonącą w oczach Selena patrzyła, jak odchodzi.
Delikatnie przycisnęła palce do piekącego policzka, a w jej umyśle uformowała się cicha
















