W prywatnej sali robiło się dla Clary i Mai nieco zbyt głośno, więc wymieniły spojrzenia i wymknęły się razem, by zaczerpnąć świeżego powietrza.
„Clara, wygląda na to, że Victor całkiem na ciebie leci. Odkąd wszedł, nie spuszcza z ciebie wzroku” — droczyła się Maya.
Clara doskonale wiedziała, co Maya ma na myśli. Właśnie dlatego chciała się stamtąd wymknąć jak najszybciej.
Maya zarzuciła jej ramię
















