Nie grożę – powtarzałam sobie w myślach. Jestem przyjaciółką.
Shadow powąchał moje palce, więc opuściłam dłoń na ziemię. Ku zaskoczeniu wszystkich, Shadow polizał moje koniuszki palców i truchtem podszedł do mnie, pozwalając mi się pogłaskać. Uśmiechnęłam się, gdy moje palce wędrowały po jego miękkim futrze, a on dyszał podekscytowany, machając ogonem o ziemię, niemal mnie przewracając, gdy ziemia
















