Perspektywa Judy
– Ble, przyprowadziłaś tu swoją obślizgłą koleżankę? To nie lumpeks – wysyczała kobieta. – Dzwonię po ochronę… – Zanim zdążyła dokończyć, podszedł kierownik, chwycił ją za ramię i gwałtownie odciągnął od nas. Niemal upadła z impetu.
Jej zaskoczone oczy latały po pomieszczeniu, aż zatrzymały się na szefie.
– P… panie? – zająknęła się, próbując się pozbierać.
– Oszalałaś?! – war
















