Judy, perspektywa:
Co się wczoraj, u licha, stało? Jakim cudem znowu wylądowałam w swoim łóżku? Zmarszczyłam brwi, rozglądając się dookoła. Nic nie wydawało się przestawione, ale unosił się jakiś znajomy zapach, od którego moje serce zaczęło walić jak oszalałe.
Głowa mi pękała od tego alkoholu, który wczoraj wypiłam. Czemu, do diabła, tyle wypiłam?
Wyskoczyłam z łóżka i weszłam do łazienki; aż
















