Przekląłem w duchu, idąc w stronę jej drzwi. Miała torebkę na ramieniu, więc sięgnąłem do środka, żeby wyciągnąć klucze. Zaskoczyło mnie, jak ciemno było w jej domu; jakby nikt tam nie mieszkał, a przecież wiedziałem, że przynajmniej jej matka powinna być o tej porze w domu. Było upiornie cicho i poczułem dziwny niepokój.
Szybko znalazłem schody na górę, a jeszcze szybciej jej pokój. Zapach unosz
















