Oczami Judy:
Wszyscy troje wpatrywali się we mnie. Irene i Matt z uśmiechami na twarzach, a Gavin z marsowym wyrazem.
Stałam przed nimi z szeroko otwartymi oczami i sercem łomoczącym gwałtownie w piersi. Nie wiedziałam, jak się wytłumaczyć, żeby się z tego wykręcić. Za żadne skarby nie miałam zamiaru jeść kolacji z Gavinem i jego rodziną.
„Naprawdę powinnam iść” – wykrztusiłam w końcu, wskazują
















