"Wszystko w porządku?" zapytała.
Zamrugałam kilka razy, zaskoczona tą nagłą zmianą tematu.
"Chyba tak," odparłam. "Ale czy możemy już iść?"
Zmarszczyła brwi.
"Nie, dopóki nie poszalejemy z zakupami," powiedziała, chwytając mnie za ramię. "Zajmijmy ich czymś."
Nie chciałam zostać w tym miejscu, ale nie sprzeczałam się. Godzinę później wychodziłyśmy z torbami pełnymi zakupów. Na szczęście Leroy
















