W ciąży z najlepszym przyjacielem mojego ojca

W ciąży z najlepszym przyjacielem mojego ojca

Autor: Beatrice Hammond

02 - Little Sera
Autor: Beatrice Hammond
4 maj 2026
Piekło. Walka z kacem to naprawdę piekło. Z trudem otwieram oczy, napotykając koszmarną jasność. Jęczę, obracając się na bok i z powrotem, żeby głowa przestała boleć… Ale nagle dociera do mnie świadomość, otwieram je szeroko, zrywam się i siadam na łóżku, PONIEWAŻ TO NIE JEST MÓJ POKÓJ! O, nie. Przesuwając dłonią po białej pościeli, wydaję z siebie kolejne stęknięcie, ponownie rzucając się plecami na materac… Szlag by to. Z mocno zaciśniętymi powiekami odtwarzam w głowie sceny z zeszłej nocy. Kupowanie składników na ciasto. Pójście do domu Alarica. Zastanie Alarica i Victorii… nagich. Topienie smutków w alkoholu. Spotkanie Sebastiana Sterlinga. Argh! W końcu rozumiem, dlaczego wylądowałam w pokoju Sebastiana… Ale ze wszystkich ludzi, których mogłam spotkać, czy musiał to być on? Wstaję z łóżka i zerkam w lustro, zauważając, że nie dość, że moje oczy są rozmazane od czarnego makijażu, włosy potargane, a mój wyraz twarzy wręcz krzyczy o kacu, to jeszcze mam na sobie białą koszulę znacznie za dużą na moje ciało, która sięga mi do połowy ud. — Świetnie, Seraphina… — mamroczę w końcu, całkowicie ignorując chaos, jakim jest mój wygląd, i wychodzę z pokoju, by znaleźć, kto wie, może trochę mocnej kawy… I kto wie, może Sebastian zdążył już wyjść do firmy, a ja nie będę musiała mierzyć się z tym ogromnym upokorzeniem… Tak, powiedzenie tego było zbyt przedwczesne. Zatrzymuję się, zamierając, ponieważ Sebastian tam jest, oparty o wyspę kuchenną, z kubkiem kawy w dłoni i odsłoniętymi mięśniami brzucha… bardzo odsłoniętymi. Kiedy jego zielone oczy zatrzymują się na mnie, właśnie przełyka kawę, co sprawia, że jego jabłko Adama się porusza. Opuszcza kubek, unosząc kącik ust. — Dzień dobry, Sera. Zmuszam się do uśmiechu i podchodzę do niego bliżej, sięgając ponad wyspą, by chwycić dzbanek z kawą i kubek. Ale przez ten niewinny ruch moja koszula niebezpiecznie się unosi, odsłaniając kawałek mojego tyłka. I mogłabym przysiąc, że widzę, jak Sebastian wpatruje się w to, jak się wyciągam, prawie opierając brzuch o blat… Łapię jego wzrok przesuwający się w dół, od moich bioder do ud… Ale on szybko odwraca wzrok i odchrząkuje, biorąc hojny łyk gorzkiej kawy. Jego spojrzenie sprawia, że czuję się dziwnie, nawet jeśli nie miał takiego zamiaru. Kiedy w końcu udaje mi się dosięgnąć i zaczynam wlewać kawę do kubka, masuję skroń, podczas gdy odpowiednia dawka kofeiny napełnia naczynie. Próbuję nawet znów się pochylić, by odłożyć dzbanek na miejsce, ale Sebastian zabiera go z moich rąk i z niezwykłą łatwością odstawia. Mrugam z zaskoczenia i mówię ze szczerym podziwem: — Co za wspaniałe ramiona! Sebastian uśmiecha się sarkastycznie. — Pracuję, żeby takie były. — Och, widzę efekty… — Ściskam jego mięsień, zauważając, jaki jest twardy, i uśmiecham się psotnie. — Naprawdę przybrałeś na wadze? — Ha, więc pamiętasz tę poważną zniewagę? — Sebastian unosi brew. — Hej, nie bądź taki, to przecież komplement! — Przesuwam dłoń na jego brzuch, lekko drapiąc jego ośmiopak. — Oby tak dalej; kibicuję ci. Sebastian znów odchrząkuje, prawdopodobnie czując dreszcz wywołany moimi paznokciami. Następnie dodaje łobuzerskim głosem: — Podoba ci się moje ciało, co? — Dobrze się na nie patrzy, jasne, że tak. — Na moich wargach pojawia się niegrzeczny uśmiech, a ja wzruszam ramionami, przysuwając kubek do ust. — Zaczynam rozumieć, dlaczego masz takie powodzenie u kobiet. Drapie się po karku, a ja nie zwracam zbytniej uwagi na jego poirytowany wyraz twarzy, odwracając się i podchodząc do kanapy… Słyszę tylko, jak głęboko oddycha. — Swoją drogą, czy to ty mnie przebrałeś? — pytam, rzucając się na kanapę i siorbiąc kawę. — Twoja koszula świetnie na mnie wygląda. Powinnam wypróbować ten styl? — Bardzo zabawne. Zwymiotowałaś na swoje ubrania, a nie pozwoliłbym ci zbliżyć się do mojego łóżka całej obrzyganej. — Krzywi się, prawdopodobnie dlatego, że musiał szybko zabrać moje ubrania i wrzucić je do pralki. — Nie ma za co, tak przy okazji. — A za co miałabym dziękować? — Spoglądam przez ramię, ponad oparciem kanapy. — Zadzwonili do twojego kontaktu w nagłych wypadkach, bo woleli nie zostawiać pijanej dziewczyny samej. Twoim kontaktem alarmowym jest firma, ale twojego ojca nie ma… Zapomniałaś, że jest w podróży służbowej? Ja musiałem pojechać zamiast niego… — Wskazuje na mnie. — I za to powinnaś mi podziękować. — Pracowałeś do tak późna? Myślałam, że twoje noce są zarezerwowane dla kobiet. Sebastian uśmiecha się sarkastycznie i stawia pusty kubek na blacie. — Myślisz, że przyjechałbym do ciebie, gdybym był z kobietą? — Tak, tak myślę. — Biorę łyk kawy, ciesząc się jej mocnym smakiem, idealnym remedium na tego cholernego kaca… Wtedy z zaskoczeniem zauważam, że Sebastian nagle jest zbyt blisko, opiera ręce na kanapie z obu stron moich ramion i mruczy tuż przy moim uchu: — Jaka zarozumiała dziewczyna… Dreszcz przebiega wzdłuż mojego kręgosłupa, przyprawiając mnie o gęsią skórkę. — Idź się przygotować. Musimy jechać do pracy. — Mówi chrapliwym głosem. — I nie, nie dam ci dnia wolnego tylko dlatego, że masz kaca. Mruczę coś pod nosem i wypijam całą kawę jednym haustem, wstając szybko, by uwolnić się od jego bliskości…. Co to za uczucie… to dziwne mrowienie w brzuchu? Przebywanie w jego pobliżu sprawia, że staje się coraz silniejsze. — Wychodzę! — mówię i szybko opuszczam mieszkanie, ponieważ pozostanie w środku jest naprawdę toksyczne dla mojego serca. W pustym korytarzu wreszcie maksymalnie napełniam płuca powietrzem, wypuszczając je w następnej chwili. Małymi krokami wkrótce staję przed drzwiami mojego własnego mieszkania… Bo przecież nie wystarczy, że Sebastian jest najlepszym przyjacielem mojego ojca i moim szefem — jest też naszym sąsiadem. Kiedy wreszcie wchodzę do swojego domu, uświadamiam sobie, że nie mam przy sobie telefonu. Rosnące poczucie desperacji ogarnia moją pierś… Ale kiedy mój wzrok pada na kanapę, widzę leżącą na niej moją torebkę — to ta sama, którą miałam ze sobą zeszłej nocy, jestem pewna. Niepewnym krokiem podchodzę do kanapy i wyciągam telefon, który faktycznie był w środku torebki. Głowa mnie boli, a wspomnienia wracają… Przypominam sobie, jak Sebastian próbował zostawić mnie w domu, ale kiedy otworzył drzwi i wciągnął mnie do środka, uczepiłam się go i poprosiłam, żeby zabrał mnie do siebie- Rany. Moje policzki płoną i wiem, że jestem czerwona. Położyłam dłonie na jego koszuli i czułam jego ciepło, a teraz przypominam sobie, jak trzymał mnie w talii. Jego uścisk był taki pewny, mocny… Sama myśl o tym sprawia, że przez moje ciało przebiega dreszcz. Hah, naprawdę nie powinnam reagować w ten sposób na najlepszego przyjaciela mojego ojca, ale… On jest taki gorący… Nagle powracają kolejne wspomnienia. Pamiętam, jak pochylałam się nad jego szyją, żeby wdychać zapach jego męskiej wody kolońskiej i… O nie… Polizałam Sebastiana po szyi! Z głębi mojego gardła wyrywa się jęk, zaciskam mocno oczy i łapię się za głowę — SERAPHINA, CO TY ZROBIŁAŚ? Szybkim krokiem idę do łazienki i zamykam się w środku, opierając się o drzwi. Jest mi teraz tak cholernie wstyd. Biorąc głęboki oddech, próbuję zapomnieć o tej katastrofie… Ale wtedy spoglądam na swoje żałosne odbicie w lustrze i świetnie, wyglądam koszmarnie. Będzie lepiej, jak wezmę prysznic. Kiedy powoli rozpinam jego koszulę, powraca więcej wspomnień mojej pijanej wersji… A kiedy całkowicie ją rozchylam, nie potrafię powstrzymać się od wstrzymania oddechu. Z odbicia widzę, że moim planem było naprawdę zadowolenie Alarica, ponieważ wybrałam moją najlepszą, seksowną bieliznę. Koronkowy biały stanik jest tak cienki i przezroczysty, że przebijają przez niego sutki, a majtki również odsłaniają dużą część mojej miednicy, skrywając jedynie moją łechtaczkę jak prezent, który czeka na rozpakowanie. Tłumię chichot, wyobrażając sobie reakcję Sebastiana na widok mnie w tym czymś… Z jakiegoś powodu ta myśl mnie podnieca, wywołując łaskotanie w podbrzuszu i sprawiając, że moje wejście staje się lekko wilgotne. „O nie, to jest niebezpieczne…” myślę, przyciskając uda do siebie, snując dzikie wizje.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

02 - Little Sera – W ciąży z najlepszym przyjacielem mojego ojca | Czytaj powieści online na beletrystyka