Rozdział 37 — Lubię niebezpieczeństwo.
Gdy tylko drzwi windy się zamykają, Sebastian obraca mnie za talię i przyciąga bliżej swojego ciała, szukając moich ust w żarliwym pocałunku.
Jego palce plączą się w moich włosach, kierując moją głowę na bok, pogłębiając sposób, w jaki nasze języki się splatają, a to intensywne tempo odbiera mi oddech…
Czuję, jak druga dłoń Sebastiana zsuwa się po moich pleca
















