Z powrotem w sypialni, z dala od zapachu przyjemności, pary, która mgliła mój umysł, biorę głęboki wdech, wypełniając płuca do granic możliwości, tylko po to, by gwałtownie wypuścić powietrze… I patrzę na moje łóżko, boleśnie świadoma, że naprawdę chcę zasnąć w ramionach Sebastiana, zwłaszcza, gdy patrzenie na niego byłoby pierwszą rzeczą z samego rana.
Ale to tylko głupie marzenie, do którego zby
















