Leżenie w łóżku Sebastiana, w ciszy nocy, z nim u mojego boku, jest… podniecające.
Moje serce bije tak szybko, a myśl, że może to usłyszeć, wprawia mnie w jeszcze większe zakłopotanie. Mimo to, leżę odwrócona do niego plecami, słuchając dźwięku mojego i jego oddechu, ciężkiego i rytmicznego.
– Sebastian? – wołam go cicho, nie ruszając nawet mięśniem.
– Hm? – mruczy, a ja mocno zaciskam usta, czu
















