Wiedziałam, że takie wyjście z mojej strony nie było miłe. Odtwarzałam tę scenę w głowie raz za razem, aż poczułam gorycz w gardle. Wtedy się poddałam.
Nie jestem dumną osobą, ale kiedy pukam do drzwi Sebastiana i otwiera je Daphne, czuję, jak coś we mnie pęka; może to resztki mojej dumy, a może serce... Za wcześnie, by to stwierdzić.
– Cześć... Seraphina, prawda? – pyta, przyglądając mi się uważn
















