59 — Tatuś wrócił...?
Kiedy Sebastian wprowadza mnie do swojego gabinetu i po moim wejściu zamyka drzwi, już czuję w piersi desperackie bicie serca. Czekam, aż zasłoni rolety, ale on zamiast tego po prostu podchodzi do biurka i siada.
I patrzy na mnie tak intensywnie, że aż brakuje mi tchu.
„Dlaczego nie usiądziesz?” Pyta poważnym tonem, który wywołuje u mnie motyle w brzuchu.
Przełykam ciężko śl
















