Chciałabym móc żyć w tym weekendzie wiecznie. Niestety, rzeczywistość nadchodzi szybko, niczym chłodny wiatr wpadający przez okno. I nadszedł poniedziałek, dzień, którego nienawidzę najbardziej. Ponieważ nie tylko nadciąga nowy tydzień, by mnie torturować, ale do moich drzwi pukają również obowiązki, jak również fakt, że znów będę musiała oglądać twarz Victorii.
Cóż, przynajmniej mogę zadebiutować
















