54 — Czy możesz mi obiecać?
Przez całą drogę do naszego mieszkania Sebastian prowadził w milczeniu. Ruch samochodu sprawiał, że robiło mi się coraz bardziej niedobrze, ale z trudem walczyłam z próbą opanowania tych mdłości. Przechodząc przez hol, wsiadając do windy — Sebastian nie zamienił ze mną ani słowa. A kiedy wchodzimy do małego przedpokoju na naszym piętrze, zamieram w miejscu, niepewna, co
















