Kilka minut później Hackett wyszedł z garderoby ubrany od stóp do głów.
W pośpiechu włożył płaszcz i wściekle spojrzał na Valerię. "Nawet nie waż się brać tych tabletek! Bo nie daruję ci tego!"
Drzwi sypialni zatrzasnęły się z hukiem.
W pokoju natychmiast powrócił chłód i beznadzieja.
Siedząc na łóżku, Valeria rozważała rozmowę telefoniczną, którą właśnie odebrał Hackett. Usłyszała tylko kluczowe
















