Evangeline ściszyła głos. „Nie trzeba, poradzę sobie sama. Postaw mnie w tej chwili!”
Czuła na sobie liczne spojrzenia.
Trudno. Ten aspołeczny typ był nieugięty. Ostatecznie spuściła głowę i pozwoliła mu zanieść się do stołu.
Killian ostrożnie posadził ją na krześle, po czym podał jej ręcznik namoczony w ciepłej wodzie.
Po umyciu rąk Evangeline zaczęła jeść. Na stole pojawiły się żeberka wieprzowe
















