Wkrótce potem do hotelu wkroczyła Giselle w towarzystwie swojego ojca, Barnaby'ego Sinclaira.
Giselle miała na sobie długą, różowo-białą suknię. Jej wykwintna twarz nie była mocno umalowana. Podkreśliła jednak brwi tuszem, a dzięki krótkiej, świeżej fryzurze wyglądała jak księżniczka z baśniowej krainy.
Saskia dała znak Xavierowi i szepnęła: „To Giselle, córka rodziny Sinclairów. Czyż nie jest pię
















