Mężczyzna ubrany był swobodnie na biało. Jego zazwyczaj luźno opadające włosy zostały zaczesane do tyłu; miał przystojną twarz i wysportowaną sylwetkę. Był jednym z tych rzadkich, wybitnie przystojnych mężczyzn.
Był to jedyny w tej chwili wnuk rodziny Blackwoodów, Julian Blackwood.
A kobieta stojąca obok niego, ubrana w długą różową suknię, z pięknym makijażem i kosztowną biżuterią na szyi i dłoni
















