Seraphina i Isabella obie wstały w tym samym momencie.
— I jak? Wyglądam w porządku? — zapytała Evangeline i mrugnęła figlarnie niczym kotka.
Isabella wzięła głęboki wdech. Rozkwitła w niej zazdrość, gdy powiedziała: — Nie sądzę, żeby wyglądała aż tak dobrze, powinnaś przymierzyć tę czarną.
— Jasne...
Evangeline była w siódmym niebie; po prostu uwielbiała, gdy ludzie, którzy jej nienawidzili, musi
















