Zdominowany przez wykluczoną pannę młodą

Zdominowany przez wykluczoną pannę młodą

Autor: milktea

Rozdział 4 Nie winię cię za brak manier
Autor: milktea
24 cze 2026
Siedząca obok Killiana Isabella Wentworth nieświadomie zacisnęła dłonie w pięści, wbijać paznokcie w dłonie. Pochodziła z dobrej rodziny, była utalentowana i piękna. Co najważniejsze, kochała Killiana Blackwooda od prawie ośmiu lat. A jednak ostatecznie to dzika dziewczyna ze wsi została czwartą synową Blackwoodów. Nigdy nie zdoła przełknąć takiego upokorzenia! Killian zapalił papierosa i oparł się leniwie na sofie. Przez mętne kółka z dymu po raz pierwszy przyjrzał się dobrze żonie, którą poślubił pod swoją nieobecność. Ciemne brwi wyginały się elegancko nad oczami jasnymi jak gwiazdy. Miała wysoko osadzony nos i różowe usta. Jej cera była jasna, a sylwetka smukła. Błękitna tiulowa spódnica sprawiała, że wyglądała jak wróżka. Emanowała świeżą i wyrafinowaną aurą, mimowolnie budząc w ludziach emocje. Na jego twarzy nie było widać żadnych uczuć; nie powiedział nic, tylko przyglądał się obojętnie. Jego zachowanie utwierdziło wszystkich w przekonaniu, że to, co łączy Killiana Blackwooda i Isabellę Wentworth, to prawdziwa miłość. Że nie dba o tę żonę, która pojawiła się znikąd, a może nawet jej nienawidzi. Seraphina zaśmiała się kpiąco. „Evangeline, jesteś taką głupią wieśniaczką. Mój brat przyprowadził swoją ukochaną prosto przed twoje oczy. W sercu ma tylko pannę Wentworth, a ty wciąż myślisz, że będziesz panią tej rodziny. W najlepszym razie jesteś tylko psem. Jeśli będziesz posłuszna, dostaniesz jeść, jeśli nie, zostaniesz wyrzucona z domu!” Dla niej Evangeline była żartem. To jedno, że nie zdawała sobie sprawy, iż jest pośmiewiskiem całego świata, ale wygadywanie takich bzdur o byciu panią domu Blackwoodów... była po prostu śmieciem! Trzask! Bez ostrzeżenia Evangeline uniosła rękę i mocno spoliczkowała Seraphinę. Zapanowała cisza. W całej sali bankietowej było tak cicho, że można było usłyszeć upadek szpilki. Evangeline powiedziała surowo: „Starsza siostra jest jak matka. Nie winię cię za brak manier, bo nie miałaś matki, która by cię ich nauczyła. Ale od teraz, jeśli odważysz się mnie ponownie obrazić, nie będę miała oporów, by udzielić ci kilku lekcji życia”. Obecni goście nie mogli powstrzymać wspólnego westchnienia grozy. Ta córka rodziny Blackwood została do nich sprowadzona, gdy miała trzy lata. Pani Blackwood nie pozwoliła jej nazywać się „matką”. Zawsze zwracała się do niej „ciociu”. Wszyscy wiedzieli, że Seraphina nie miała matki, która by ją wychowała. Jednak ze względu na potęgę Blackwoodów nikt przez te wszystkie lata nie odważył się nic powiedzieć. Poza tym Seraphina Blackwood była arogancka, apodyktyczna i złośliwa. Jeśli jej brat był władcą świata biznesu, ona była jadowitą żmiją w kręgach celebrytów. Nikt nie odważył się z nią zadzierać. A teraz została spoliczkowana przez dziewczynę ze wsi, na którą wszyscy patrzyli z góry. Choć wszyscy byli w szoku, poczuli też falę przerażenia o los Evangeline. To było coś więcej niż brak lęku! To było czyste szaleństwo! I rzeczywiście, Seraphina zszokowana przyłożyła dłonie do twarzy. Patrzyła na Evangeline z niedowierzaniem i wzięła kilka drżących oddechów, zanim zareagowała. „Ty suko, jak śmiesz mnie uderzyć! Chcesz zginąć?” Wyciągnęła obie ręce, krzycząc; jedną chciała chwycić Evangeline za włosy, drugą celowała w jej twarz. Usta Evangeline wygięły się w drwiącym uśmiechu. Swobodnie chwyciła prawy nadgarstek Seraphiny. Rozległ się trzask. Złamała go! „Ahhh! Moja ręka!” Seraphina czuła taki ból, że oblał ją zimny pot. W połączeniu z faktem, że nigdy wcześniej nie doznała takiego upokorzenia, zaczęły płynąć łzy. „Łeee... Bracie, moja ręka jest złamana...” Jeśli wcześniej Evangeline budziła w ludziach wrogość, teraz sprawiała, że drżeli. Żona pana Blackwooda była okrutna. „Evangeline, co ty wyprawiasz? Seraphina jest nierozsądna. Od nauczania jej są ojciec i matka. Nie uważasz, że spoliczkowanie jej i złamanie nadgarstka to okrucieństwo?” Sebastian Blackwood był najstarszym z braci Blackwood. Choć jego osobowość nie była tak silna jak u braci, w takiej sytuacji nie zamierzał uchylać się od braterskich obowiązków.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 Nie winię cię za brak manier – Zdominowany przez wykluczoną pannę młodą | Czytaj powieści online na beletrystyka