„Dominicu Sinclairze, twoja odwaga jest doprawdy godna podziwu!” Zza jego pleców dobiegł niski warkot, a Sinclair zadrżał, nawet nie próbując się odwrócić.
Był przygotowany do ucieczki, ale Killian Blackwood nie dał mu na to najmniejszej szansy. Chwycił go za kołnierz i rzucił na ziemię.
„Aaa! Moje kości pękają!”
Wycie Sinclaira było nieco przesadzone.
Blackwood rozpiął marynarkę, zrzucił ją z ram
















