Zdominowany przez wykluczoną pannę młodą

Zdominowany przez wykluczoną pannę młodą

Autor: milktea

Rozdział 2 Panna młoda straciła pana młodego
Autor: milktea
24 cze 2026
Szesnaście lat później. Evangeline Sterling siedziała przed toaletką w sukni ślubnej, pijąc colę z puszki i przeglądając coś w telefonie. Drzwi nagle skrzypnęły, gdy zostały pchnięte. Mężczyzna, który wszedł, wyglądał niczym bóg. Był wysoki, miał idealne rysy twarzy, a jego czarny garnitur zdawał się lśnić. Każdy jego krok był pełen władzy, a chłodna aura sprawiała, że makijażystki niemal mdlały z zachwytu. „Wszystkie wyjść”. To był niezwykle pociągający głos, a jednak brzmiał tak, jakby dochodził z samych czeluści piekła. Gdy wszyscy wyszli, Evangeline z opóźnieniem podniosła głowę. Na jej delikatnej twarzy malowała się niekryta irytacja. Bardzo nie lubiła, gdy ktokolwiek przerywał jej oglądanie oper mydlanych. Nawet jeśli był to pan młody, z którym miała kroczyć do ołtarza — Killian Blackwood. Właśnie miała się odwrócić, gdy on nagle wyciągnął rękę i chwycił ją za podbródek. „Ostrzegałem cię. Kazałem ci powiedzieć mojemu ojcu, że nie chcesz wychodzić za mąż. Dlaczego wciąż tu jesteś?” Evangeline spojrzała na niego bez lęku i powiedziała cicho: „Puść mnie!” W jej słodkim i czystym głosie pobrzmiewał lód. „I już ci mówiłam, to było ostatnie życzenie mojej babci. Doprowadzę to do końca”. „Heh!” Blackwood zmrużył ciemne oczy i mocniej zacisnął uścisk. „Evangeline, masz odwagę to robić tylko dlatego, że masz poparcie mojego ojca. Słuchaj uważnie, nikt nie będzie mi mówił, jak mam żyć”. „Musisz dobrze przyjrzeć się sobie, dziewczyno. Jak śmiesz myśleć, że możesz ot tak wejść do mojego pokoju i wślizgnąć się do mojego łóżka!” „Wciąż bezwstydnie chcesz mnie poślubić? Sprawię, że będziesz tego żałować do końca życia”. Jego słowa były wyrachowane i cięły jak noże, ale Evangeline była szkolona do znacznie gorszych rzeczy. Sama była gotowa wbijać sztylety w serca innych. „Powiedziałam: puść mnie. Słyszałeś?” Huknęła puszką coli o blat i wymierzyła kopnięcie w brzuch Blackwooda. Mimo że miała na sobie suknię ślubną z trenem, jej ruchy były zwinne. Gdyby Blackwood nie trenował sztuk walki od podstawówki, nie zdołałby tego uniknąć. Spojrzał na nią z góry, unosząc brwi. „Wciąż masz czelność tak się zachowywać przy mnie? Sama się o to prosisz!” Po latach spędzonych na bezwzględnym dominowaniu w świecie biznesu, nawet smok skłoniłby przed nim głowę, a co dopiero człowiek. Ona była nieustraszona, a on zamierzał złamać jej ducha. Zanim jednak zdążył cokolwiek zrobić, Evangeline podwinęła już suknię ślubną i zrzuciła szpilki. Ponownie go zaatakowała. „Drań. Tolerowałam cię wystarczająco długo. Pokaż, co potrafisz, zamiast tylko kłapać jadaczką!” Widziała go w sumie trzy razy. Za każdym razem, gdy go spotykała, groził jej, zawstydzał ją i traktował jak słabeuszka. „Dobrze, dzisiaj dam ci nauczkę”. Oczy Blackwooda błysnęły chłodno, gdy cofnął się o krok i skinął na nią. Przez chwilę ludzie na zewnątrz słyszeli jedynie odgłosy zadawanych ciosów. Pan Blackwood musiał być naprawdę okrutny, by bić swoją młodą żonę w dniu ślubu... Żadna z makijażystek nie odważyła się jednak zajrzeć do środka. Trwały w milczeniu, po cichu opłakując dziewczynę – jeśli tak piękna istota miała zginąć tak wcześnie, widocznie taki był jej los. Nagle ze środka dobiegł głośny okrzyk. Potem zapadła cisza. Wszyscy pomyśleli, że ktoś zginął, i byli przerażeni. Ktoś chwiejnym krokiem podszedł i pchnął drzwi. Wbrew ich oczekiwaniom, pokój nie był zbryzgany krwią. Na porozrzucanych rzeczach na podłodze leżały dwie osoby. Kobieta w bieli była z gracją osunięta na ciało przystojnego mężczyzny. Jej suknia ślubna zsunęła się, nie pozostawiając wiele dla wyobraźni. „Złaź ze mnie!” Blackwood bezceremonialnie i z gniewem odepchnął ją od siebie. „Nie masz ani jednej zalety, jesteś nieuprzejma i złośliwa. Nie pójdę do kościoła. Nie jesteś godna stać przy mnie w tak świętym miejscu”. Evangeline naciągnęła ubranie i płynnie wstała. „To twoja sprawa. Mój ślub to moja prywatna rzecz. Nie potrzebuję mężczyzny!” „Dobrze, niech tak będzie. Na koniec i tak będziesz płakać”. Gdy Blackwood zatrzasnął za sobą drzwi, Evangeline poprosiła makijażystki o poprawienie sukni i makijażu. Nawet jeśli miała być jedyną osobą na własnym ślubie, zamierzała olśnić wszystkich. Zawsze polegała na sobie, by chronić swoją godność i reputację, nigdy nie liczyła na czyjąś łaskę! ...... Minęły trzy dni, a Killian Blackwood nie wrócił. Jednak Evangeline Sterling stała się celebrytką wśród elit towarzyskich; była nową ulubienicą mediów. „Dziewczyna ze wsi usidliła Killiana Blackwooda”. „Killian Blackwood porzuca dzikuskę w dniu ślubu i potajemnie spotyka się z Isabellą Wentworth”. „Dzikuska nie zna wstydu, mami się złudzeniami o rywalizacji z boginią o mężczyznę”. ...... Takich artykułów były dziesiątki. Evangeline ignorowała je wszystkie i spała wygodnie w pokoju, który przygotowała dla niej gospodyni. Gdyby nie dzisiejszy bankiet z okazji 70. urodzin pana Blackwooda, w ogóle nie wychodziłaby z domu. Z trudem zwlokła się z łóżka, ale później udało jej się wziąć prysznic, przebrać w suknię oraz zrobić fryzurę i makijaż. Zanim kierowca dowiózł ją do siedmiogwiazdkowego hotelu, większość gości już przybyła. W dłoniach niosła długie, jedwabne pudełko, w którym znajdowały się obrazy słynnego międzynarodowego artysty. Gdy tylko weszła, stała się obiektem powszechnych dyskusji. Niektóre głosy były kpiące, inne pogardliwe, niektórzy ją przeklinali, a od czasu do czasu pojawiał się głos litości. Evangeline udawała, że ich nie słyszy. Wyprostowała się i z lekkim uśmiechem podeszła do pana Blackwooda siedzącego u szczytu głównego stołu. „Ojcze, życzę ci dużo zdrowia i długiego życia”. „Tak, dziękuję, Evo. Idź i usiądź”. Pan Blackwood był człowiekiem starej daty, zawsze noszącym garnitur. Sprawiał wrażenie dostojnego i, według jego dzieci i wnuków, trudnego w obejściu. Teraz jednak odezwał się do Evangeline uprzejmie i z uśmiechem na twarzy. To wzbudziło zazdrość u reszty rodziny, zwłaszcza u pani Blackwood, która fuknęła z pogardą. „O proszę! Evangeline, dlaczego przyszłaś sama? Gdzie jest Killian?” Beatrix St. James, która była żoną trzeciego syna Blackwoodów, uśmiechnęła się promiennie. Choć wyglądała na miłą, w jej oczach czaiła się pogarda. Gdy tylko się odezwała, goście siedzący w pobliżu zamilkli. Każdy chciał usłyszeć nowinki. Killiana Blackwooda nie widziano od dnia ślubu. Krążyły plotki, że przez cały ten czas był u boku panny Wentworth. Była to ewidentnie wielka zniewaga dla nowej synowej Blackwoodów. Wszyscy myśleli, że Evangeline będzie skrajnie zawstydzona i znajdzie jakiś powód, by usprawiedliwić jego nieobecność w nadziei na uniknięcie kompromitacji. Ku powszechnemu zaskoczeniu, odpowiedziała jednak spokojnie: „Jest ze swoją kochanką. Czy wszyscy już o tym nie wiedzą? Dlaczego pytasz mnie?” Była tak bezpośrednia, że ci, którzy czekali, by się z niej naśmiewać, oniemieli. St. James mogła jedynie uśmiechnąć się niezręcznie. „Nie musisz brać tego do serca, Evangeline. Mężczyźni tylko bawią się z innymi kobietami na boku. W końcu muszą wrócić do domu”. „Widziała pani mojego brata bawiącego się z kobietami, pani St. James?” – zapytała Seraphina Blackwood dziwnym tonem. St. James westchnęła teatralnie: „To prawda. Nasz brat słynie z dystansu do kobiet. Przez tyle lat nie miał nawet rzekomej dziewczyny. Dlaczego teraz i tak nagle z tą panną Wentworth...” „Cisza!” Zanim zdążyła skończyć, pan Blackwood skarcił ją głośno: „Dziś są moje urodziny. Jeśli ktoś poruszy temat plotek, może wyjść!” Clara była wnuczką jego starego przyjaciela, a teraz, gdy przyjaciel odszedł, on miał się nią opiekować. Uznał, że w jego wieku może nie zostało mu już wiele lat, więc wydał ją za swojego najbardziej utalentowanego syna, by zagwarantować jej dostatnie życie. Niestety, nigdy by nie pomyślał, że to wszystko wydarzy się tak szybko po ślubie. W domu Blackwoodów słowo pana Blackwooda było prawem. Gdy skończył mówić, nikt nie odważył się otwarcie dogryzać Evangeline i nikt do niej nie podchodził. Cieszyła się, że może siedzieć sama i częstować się przekąskami. Niedługo potem w sali bankietowej powstało zamieszanie. Evangeline rozejrzała się za źródłem poruszenia i zobaczyła parę, która wyglądała, jakby była dla siebie stworzona w niebie.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Panna młoda straciła pana młodego – Zdominowany przez wykluczoną pannę młodą | Czytaj powieści online na beletrystyka