„Puk, puk...”
Zanim Evangeline zdążyła cokolwiek sobie przypomnieć, dobiegło ją pukanie do drzwi. Zaraz potem Julian Blackwood pchnął je i wszedł do pokoju.
— Co ty tutaj robisz? — ton Evangeline był niezaprzeczalnie lodowaty.
Po pierwsze, nie miała dobrego mniemania o żadnym mężczyźnie, który za dziewczynę miał kogoś takiego jak Genevieve Harlow.
Nie wspominając już o tym, że Evangeline była jego
















