logo

beletrystyka

Źli chłopcy robią najlepszych mężczyzn

Źli chłopcy robią najlepszych mężczyzn

Autor: Winston.W

Chapter 3: Mutual Attraction
Autor: Winston.W
17 maj 2025
Kira spróbowała się uszczypnąć, bo nie mogła uwierzyć, że stoi niemal twarzą w twarz z tym uroczym łobuzem, Rysem Wagnerem. Właśnie skomplementował jej strój, a ona nie mogła wymyślić, co odpowiedzieć, wiedząc, dlaczego naprawdę na nią patrzy. "Dzięki..." to wszystko, co zdołała wydusić. Rhys stał teraz całkowicie przodem do Kiry; jego wzrok wciąż jej nie opuszczał. "Chcesz pogadać o tym, dlaczego płaczesz w jeden z najwspanialszych dni twojego życia?" "Emm... właściwie to z głupiego powodu. Już mi dobrze." "Zgaduję... twój chłopak cię rozpłakał?" Kira uniosła wzrok na Rhysa i zmarszczyła brwi. "Nie, nie mam chłopaka." "Miałem nadzieję, że to usłyszę," przyznał z półuśmiechem. Nie wiedziała, co na to powiedzieć, ale nie mogła powstrzymać uśmiechu, który rozciągnął się na jej twarzy. Czy on flirtował? "Wiedziałem, że wywołam u ciebie uśmiech," powiedział, gdy jednocześnie oparli się o ogromny kamień, który ledwo ich rozdzielał. "Jest ładny..." Kirę zaintrygowała myśl, że ten facet wydaje się nią zainteresowany. I tak był dla niej o wiele przystojniejszy niż Billy, a rozmowa z Rysem sprawiała jej przyjemność. "Dziękuję. Dziwi mnie, że twojej dziewczyny nie ma tutaj, żeby się z tobą bawić?" "Eeee, to na mnie nie zadziała, laleczko. Mogłaś po prostu zapytać, czy mam dziewczynę." "Och! Co? Ale przecież ty właśnie to zrobiłeś!" Kira krzyknęła natychmiast, nie zdając sobie sprawy, że jej palec wskazujący dotyka klatki piersiowej Rhysa, tuż nad luźną koszulką na ramiączkach. Rhys zachichotał, gdy Kira powoli otrząsała się po swoim nagłym, choć komicznym wybuchu. Poprawiła swoje mysie brązowe włosy tak, by jedna strona pozostała za jej prawym uchem i zaczęła wycofywać się do swojej skorupy. "Tak mi przykro. Nie mam pojęcia, dlaczego tak zwariowałam." Wyciągnął rękę, by położyć dłoń na ramieniu Kiry, gdy ta ponownie się zakrywała. "Spoko. Po prostu byłaś sobą, wiesz?" Kira skinęła głową. Wiedziała, że jej alabastrowa skóra wkrótce zaczerwieni się, bo czuła ciepło na twarzy, próbując ukryć, jak bardzo podoba jej się to zainteresowanie. Patrzyła, jak jego dłoń przesuwa się z jej ramienia na jej włosy i ostrożnie wkłada za ucho ten sam uparty kosmyk. Jego dotyk sprawiał, że czuła ciepło i mrowienie, i wzdrygnęła się, gdy cofnął rękę. "Przepraszam. Ten mały kosmyk drażnił mnie tak samo jak ciebie." "Prawdopodobnie powinieneś pytać, zanim dotkniesz ludzi." Rhys przepraszająco podnosi ręce, ale Kira chichocze i opuszcza jego ręce. Nie mogła uwierzyć, że go dotyka, a nawet nie wypiła drinka. Nie było w tym żadnej płynnej odwagi; to była po prostu ona. "Żartowałam. Nie mam problemu z tym, co zrobiłeś. Chciałam poprawić ci kołnierz kamizelki od momentu, kiedy się spotkaliśmy." Z chichotem Rhys cofnął się, by podnieść porzucone wcześniej piwo i odwrócił się do Kiry, która była teraz o wiele bardziej otwarta niż wcześniej. Miała założone ręce przed sobą i już nie ukrywała klatki piersiowej. "Powinnaś mi go poprawić w takim razie?" zaproponował Rhys, zbliżając się do Kiry. "Musisz się schylić, żebym dosięgnęła. Jesteś za wysoki." Skinął głową i zrobił, jak mu kazała, pozwalając sobie spojrzeć Kirze w oczy. Jej serce zatrzepotało, a oddech na chwilę ustał, gdy spotkała jego spojrzenie. Widziała, że jemu też się to podoba, i ucieszyła się, zdając sobie sprawę z niewypowiedzianego wzajemnego przyciągania między nimi. Kira wzięła głęboki oddech i chwyciła jego gruby, czarny koński ogon, żeby przesunąć go za ramię, i znalazła kołnierz, który musiała poprawić. Zauważyła tatuaż na jego szyi, ale nie była w stanie rozpoznać, co to jest, nie wpatrując się w niego intensywnie. Czuła też zapach alkoholu z jego oddechu, ale cieszyła się każdą sekundą tej chwili z nim i jego uwagą. Rhys przechylił głowę na bok z błyskiem w oku i wyprostował się, gdy skończyła poprawiać mu kołnierz. "Dzięki za to." "Proszę bardzo. To musiało być niewygodne." "Było," zgodził się, biorąc duży łyk piwa, "ale czuję się o wiele lepiej, dzięki tobie." "Cieszę się, że mogłam pomóc." Spojrzał na piwo w swojej dłoni, a potem pstryknął palcami, jakby coś sobie uświadomił. "Pozwolę sobie coś ci przynieść do picia." "Och... emm, nie martw się. Nie potrzebuję drinka." "Naprawdę? Jak możesz być trzeźwa przez to całe gówno?" "Emm..." wymamrotała Kira, obserwując jego zaciekawioną twarz. Nie chciała wyjść na pruderyjną, więc zmieniła zdanie. Obiecała sobie i Melissie, że dziś wieczorem wyjdzie ze swojej skorupy. "Cóż, jeśli nie chcesz drinka-" zaczął Rhys, gdy Kira mu przerwała. "Nie, wezmę. Sama nie wiem, jak tak długo wytrzymałam trzeźwa, haha." "Jesteś pewna?" "Tak." Zamiast wziąć nowe piwo, które jej zaoferował, Kira chwyciła jego piwo i wypiła do dna to, co zostało w butelce. Rhys uniósł brwi ze zdziwienia, obserwując, jak Kira wypija piwo, co go rozbawiło. Skończyła i wydała z siebie szybkie beknięcie, szybko zakrywając usta ze wstydu i upuszczając butelkę. "Przepraszam. To takie obrzydliwe, wiem." Rhys roześmiał się. "Spoko, ale to było całkiem niezłe. Nie spodziewałem się tego po dziewczynie takiej jak ty." "Po dziewczynie takiej jak ja? Co to ma znaczyć?" "To znaczy, że nie wyglądasz na kogoś, kto wypija piwo do dna. Założę się, że jesteś dobrą dziewczynką." "Wiem, jak się bawić, Rhys." Kira nie była pewna, czy nie przesadza z flirtowaniem, ale nie chciała, żeby Rhys się nią znudził. Dobrze się czuła, nie chowając się za swoją nieśmiałością, i była zaskoczona sobą i tym, jak dobrze radzi sobie z rozmową z tym atrakcyjnym facetem. "Chyba będziemy musieli to sprawdzić. Nadal musisz znaleźć swoją przyjaciółkę? Czy możesz zostać na chwilę?" Kira rozejrzała się po imprezie, ale nigdzie nie było widać Melissy ani ich drugiej przyjaciółki. Miała nadzieję, że nie martwią się o to, gdzie jest, bo to była ostatnia rzecz, której chciała, ale nie była jeszcze gotowa zakończyć rozmowy z Rysem. Kira doszła do wniosku, że ona i Melissa w końcu się znajdą, więc postanowiła się nie martwić i odwróciła się do Rhysa. "Dogonię ją. W każdym razie ona mnie podwozi, więc nie odjedzie beze mnie." Rhys uśmiechnął się do niej, otwierając kolejną butelkę. "To imprezujmy, Kira." Uśmiechnęła się na wzmiankę o swoim imieniu i doceniła jego zdolność do zapamiętania go, mimo że była pewna, że wypił już więcej niż kilka butelek piwa. "Dziwi mnie, że zapamiętałeś moje imię. Zazwyczaj zapominam o wielu rzeczach, kiedy zaczynam pić. Wygląda na to, że masz dobrą kontrolę nad piciem, więc to fajnie." "Tak, zapamiętałem... Ile masz lat, tak w ogóle?" "Mam osiemnaście lat. A ty?" "Dwadzieścia jeden. Piję już od dawna. Prawdopodobnie masz słabą głowę, więc może powinniśmy zwolnić z piwami." Rhys powoli wyciągnął rękę, żeby zabrać Kirze drinka. Zaczęła mu na to pozwalać, zanim zdała sobie sprawę z tego, co robi, i cofnęła rękę. Jego uśmiechowi towarzyszył chichot. "Nie muszę być niańczona, okej?" "Okej, moja wina," wycofał się, podnosząc ręce do góry. "Jeśli tak mówisz." "Ja po prostu... próbuję być bardziej... zabawna, wiesz? Wszyscy przysięgają, że jestem zbyt nieśmiała." Rhys skinął głową na jej słowa. Zgodził się z nimi. "Jesteś nieśmiała, ale widziałem na własne oczy, że potrafisz z tego wyjść. Po prostu musisz sobie na to pozwolić." "Łatwo ci to mówić." "Jak to rozumiesz?" Kira wzruszyła ramionami. "Nie wiem. Nie przestrzegasz niczyich zasad poza własnymi." "Nie wiedziałem, że mnie tak dobrze znasz." "Nie... to tylko to, co słyszałam, tak sądzę." "Ach... Myślę, że to całkiem trafne stwierdzenie..." Kira nie była w stanie myśleć prosto, gdy efekty piwa zaczęły działać, a ich ramiona ocierały się o siebie. Spojrzała w dół na to, jak blisko niego stoi i wykorzystała okazję, by rozejrzeć się po jego ciele, gdy on kontynuował popijanie piwa. Słońce zachodziło, więc światło z ogniska odbijało się od kolczyków w brwi i jednym z jego uszu, a czerń jego włosów idealnie kontrastowała z oliwkowym odcieniem jego skóry. Rhys spojrzał w dół na Kirę, a ona szybko zamrugała, zdając sobie sprawę, jak mocno się w niego wpatrywała. "Więc... co jeszcze o mnie słyszałaś?"

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Chapter 3: Mutual Attraction – Źli chłopcy robią najlepszych mężczyzn | Czytaj powieści online na beletrystyka