Wielka, ciepła dłoń zacisnęła się na moim łokciu. Odwróciłam się, by sprawdzić, kto to.
— Co taka ślicznotka jak ty robi tu sama na zapleczu? — skrzywiłam się, gdy uderzył we mnie odór alkoholu i papierosów. Mężczyzna stojący przede mną nie był ubrany jak kloszard, wręcz przeciwnie. Przyćmione światło w zaułku uniemożliwiało mi dokładne przyjrzenie się jego rysom, ale widziałam, że towarzyszą mu d
















