Rozdział czterdziesty piąty: „O Boże! To znaczy, że teraz będę piątym kołem u wozu, o ile to w ogóle możliwe!”
Czułam energię unoszącą się w pomieszczeniu między nowo odnalezionymi partnerami i miałam nadzieję, że inni też to czują, bo inaczej po prostu wariowałam. A ta perspektywa wcale mi się nie uśmiechała.
Nie zwracałam uwagi na nikogo innego w sali poza Gagem. Nie dbałam nawet o telefon w dło
















