Leżeliśmy na łóżku Kaelena, twarzą w twarz, niemal na wyciągnięcie ręki, ale bez dotykania się. Wyglądało na to, że żadne z nas nie planowało snu tej nocy, bo choć „poszliśmy do łóżka”, wciąż nie spaliśmy.
Nie zastanawiałam się długo nad przyjęciem propozycji Kaelena; po prostu podałam mu rękę i w głębi duszy cieszyłam się, że to zrobiłam. Tydzień temu na pewno nie czułabym się komfortowo, leżąc z
















