Słowa Kaelena powracały do mnie za każdym razem, gdy mój umysł miał chwilę wolną od zajęć. Od tych wewnętrznych kłótni z samą sobą powoli odchodziłam od zmysłów.
Minęły dwa dni, odkąd leżąc na matach w siłowni, wyjawiłam Kaelenowi starannie wyselekcjonowaną prawdę o Killianie. Miejsce może nie było najszczęśliwsze, ale lepsze to niż nic.
Przez te ostatnie dwa dni byłam pochłonięta pisaniem eseju,
















