Rozdział jedenasty: „Myślałem, że powiem ci, kiedy nadejdzie właściwy czas, ale teraz chyba nigdy się nie dowiesz”.
Mijało pięć dni, a ja wciąż miałam ten sam sen o kobiecie w bieli, która błagała mnie, bym powstrzymała Killiana przed „popełnieniem błędu życia poprzez naznaczenie innej samicy”. Czułam się, jakbym w kółko oglądała to samo nagranie.
Był czwartek, a sen opanował wszystkie moje myśli
















