Rozdział czternasty: Najwyraźniej najlepszym przyjaciółkom nie dziękuje się za żadną pomoc.
Zostawił mnie tam, w salonie, samą, z tysiącem pytań bez odpowiedzi. Nie spodziewałam się po nim niczego więcej i cieszyłam się, że to było nasze ostatnie spotkanie.
Odwróciłam się i zobaczyłam Viv i Fel stojące w progu salonu, patrzące na mnie z wyczekiwaniem.
— Słuchałyście przez dziurkę od klucza, co? —
















