Połowa twarzy Lyry wciąż była pokryta parującą krwią.
Belial musiał zacisnąć pięści, żeby przestać drżeć pod jej zimnym spojrzeniem.
— Krixus prosił cię wcześniej o pomoc — zapytała ostro Lyra. — Dlaczego nam nie pomogłeś?
Belial zakrztusił się.
Potem wydukał w panice: — Poradziłaś sobie bez nas. I tak nas nie potrzebujesz. Naprawdę chcesz, żeby niedźwiedzie rozszarpały również nas?
— Gdybyś nam p
















