Jego głos był cichy i tylko oni dwoje słyszeli, co powiedział.
Gdy Lyra usłyszała te słowa, w jej oczach błysnął szok: – Poważnie? Przez ani jedną sekundę nie podejrzewałam tej osoby. Masz jakieś dowody?
– Nie. I dlatego chcemy, żeby stał się nieostrożny i sam się zdradził.
– Ale jak zamierzamy to zrobić? On ma teraz przewagę. Minie pewnie sporo czasu, zanim się ujawni.
– Mam plan. I potrzebuję tw
















