Ta piesza wycieczka stanowiła wręcz studium nierozwiązanego napięcia i rozbieżnych oczekiwań. To, co miało być spokojną wędrówką do Wielkiej Kaskady, przerodziło się w sześcioosobową towarzyską katastrofę. Lyra szła na przedzie z Roweną, a ich buty rytmicznie chrzęściły na polnej ścieżce. Za nimi podążali Jaxith i Leander, których swobodna rozmowa stanowiła tło dla kipiącej urazy emanującej od dwó
















