Lyra musiała wziąć głęboki oddech, żeby się uspokoić.
— Znowu to robisz — powiedziała i odchyliła głowę, zachowując niewielki dystans. W jej głosie słychać było nutę oskarżenia.
— Co robię?
— Traktujesz mnie jak niewinną dziewczynkę i próbujesz mamić słodkimi słówkami. — Lyra wyrwała się z jego objęć i dodała: — To, że przyjąłbyś za mnie kulę... to totalna bzdura.
— Dlaczego? — Alaric zrobił krok
















