Lyra patrzyła na niego oniemiała. Zajęło jej dłuższą chwilę, zanim przetrawiła to, co właśnie usłyszała.
Po czasie, który dla Krixusa wydawał się wiecznością, Lyra w końcu wymamrotała suchym głosem: – …Ten żart nie jest zabawny, Krixus.
– Chciałbym, żeby to był żart. Ale nie jest – powiedział Krixus, ciężko oddychając. – Ja… nie mogę tego dłużej przed tobą ukrywać, wiedząc, że tak bardzo mi ufasz…
















