Lyra zmrużyła oczy, a w jej spojrzeniu zaiskrzył ostry, niebezpieczny błysk, w którym odbiły się górne światła sali treningowej. Patrzyła na Alarica nie jak na mężczyznę, po którym kiedyś płakała, ale jak na przeszkodę – mur mięśni i arogancji, który z chęcią zrówna z ziemią.
– Chcesz rzucić mi wyzwanie? – Lyra wydała z siebie lekki, melodyjny chichot, który nosił w sobie poszarpaną krawędź. – Dla
















